Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą tusal 2012

Grudniowy ostatni słoiczek :)

Jak ten czas szybko leci - Tusal ledwo się zaczął, a to już koniec... To ostatnia fotka słoiczka. Słoik pełniutki, trzeba go będzie opróżnić na nowy twórczy rok :) Spoglądam do niego i widzę cały swój rok spędzony na robótkach, lądowało w nim wszystko: kawałki muliny (na początku roku jeszcze haftowałam), najwięcej jednak nici i kordonka na którym dziergałam te swoje koraliczki :) Poznałam kilka nowych technik, o czym przypominają  mi wijące się w słoiku kilometry żyłki, na której to uczyłam się wyplatać, ścinki filcu na którym z anielską cierpliwością uczyłam się haftować koralikowe wzory ;) Najbardziej jednak rozśmieszył mnie ścinek kolorowej folii... co to ? skąd to ? Aaaaa już wiem !! To kawałek opakowania z wafelka spożytego w środku nocy, gdy głód nie dawał myśleć, a szkoda było czasu na pójście do lodówki, bo robota się w rękach "paliła", a Wena Twórcza nie pozwalała się od niej oderwać ;D. Fajny pomysł z tym tusalem, oklaski należą się Cyber Julce , gdyż ona to wsz...

Tusal 2012 - listopad

Znowu spóźniona - ja to jestem... ech :/ I do tego fotka słoika dopiero jutro będzie, bo padły mi baterie w aparacie, a słoiczek coraz bardziej pełny się robi:) Edit 19.11.2012 - dołączam obiecane zdjęcie słoika :)

Aaaa zapomniałam - tusalowy słoik październikowy :)

Szybko, szybko, szybciutko... może nikt nie zauważył, że ze mnie taka gapa i zapomnialam 15-tego w tym  miesiącu wrzucić posta tusalowego. Jakby co to już jest... Tadam tadam... W słoiku wciąż i niezmiennie przybywa resztek ze sznurów koralikowo-szydełkowych :) A za chwilę jak tylko obrobię fotki będzie post z cyklu "co nowego na froncie robótkowym" :)

Wrzesień - tusalowy słoiczek

Na razie tylko słoiczek. Wprawdzie powstało kilka bransoletek w między czasie, ale wszystkie to "powtórki" na zamówienie, więc nawet nie robiłam im zdjęć. Także póki co, tylko całkiem już "nieźle utuczony" słoik wraz z kawałkiem artystycznego nieładu na moim biurku :D Jak tylko coś powstanie nowego, na pewno od razu wrzucę :) Pozdrawiam

tusal - odsłona sierpniowa

Bez zbędnych słów, bo i nie mam co pisać ani co na razie pokazać... Siedzę sobie na "agrowczasach" u rodzinki na wsi wypoczywam i koralikuję na łonie natury :) Wrzucę coś jak wrócę... a teraz tylko tusalowy słoiczek . Pozdrawiam urlopowo :)

Okropnie spóźniony lipcowy słoik tusalowy

Jak w tytule... Mam nadzieje że mnie to opóźnienie nie zdyskwalifikuje całkiem  z zabawy :( Na swoją obronę mam tylko to, że ugrzęzłam na wyjeździe do rodzinki na wieś, gdzie gdy termin tusalowego postu był, ani netu  ani słoiczka mego nie było... :( Słoik jak widać pasie się dalej na ścinkach kordonka, z którego to nadal i wciąż powstają przeróżne twory koralikowe :) A teraz podzielę się moim dzisiejszym ogromnym szczęściem jakie mnie spotkało :D W końcu mam swoje miejsce w domu. To moje odzyskane ze strychu biurko, upchnięte w kąt pokoju na którym mam cały swój warsztat pracy. Może i nie jest największą ozdobą pokoju, ale w końcu nikomu nie przeszkadzam, nie muszę się przemieszczać, i wciąż składać i rozkładać ze swoim bajzlownikiem ;) Aż mnie normalnie wena dopadła i gdyby nie to że jutro trzeba do pracy, to pewnie nie poszłabym dzisiaj spać tylko dłubała i dłubała :D I na koniec mój pierwszy sznur koralikowy robiony me...

Tusal 2012 - czerwiec

Oto słoiczek... Teraz przybywa w nim jedynie końcówek kordonka z którego hurtowo powstają sznury koralikowe :D I przy okazji pokaże Wam jaką niespodziankę mi zafundowała moja ukochana kliwia. Wzięła i zakwitła ! Tak nagle i niespodziewanie, a do tego niezwykle pięknie. Nie mogę się na nią napatrzeć :) Z przyjemnością i dumą podzielę się jej pięknem z Wami :)  Wybaczcie lekko zakurzone liście, ale jak zobaczyłam że idzie łodyżka to bałam się ją już ruszać żeby nie zahamować kwiatu, więc następna kąpiel dopiero po przekwitnięciu  :D A na deser efekt mojej "dłubaniny" - bransoletka od której wszystko się zaczęło... a co konkretnie to w następnym poście. Najpierw muszę posprzątać pajęczyny i kurz z mojego bloga :D Więc żeby nie przedłużać to - fotka cyk i biorę się do porządków. Trochę się tu w niedługim czasie pozmienia ... :)  Co do projektu z wcześniejszego posta, na razie niestety nie został ukończony. Pomysł był na początku...

Tusal - maj

Na sam początek - słoiczek tusalowy :) Nie wiele w nim przybyło przez ostatni miesiąc, bo od czasu ukończenia biscornu, z haftem mi jakoś chwilowo nie po drodze. Ale nie jest tak, że nic się nie robi, o nie, nie :) ... Się wyplotło np. kilkanaście makramowych bransoletek. Na fotce nie są pokazane wszystkie i są jeszcze niedokończone, przed wklejeniem końcówek i zamontowaniem zapięć. Zaraz się za to biorę ... :) No i całkowicie pochłonęły mnie sznury koralikowe. Mają dla mnie tą zaletę i przewagę nad sutaszem (który nadal jest niezmiennie moim faworytem robótkowym) że można go dłubać praktycznie wszędzie i w każdej wolnej chwili. Zdarzało mi się nawet w pracy znaleźć momencik żeby trochę poszydełkować. Narazie nie zdradzę jeszcze co docelowo powstanie z tego co widać na fotce poniżej. Teraz tylko zajawka, a chwalić się będę jak "dzieło" zostanie ukończone :D   Schemat użyty do tego projektu jest mojego autorstwa. Koraliki to toho 11o / po 10 w rzę...

Tusal - kwiecień

Z lekkim opóźnieniem, ale prezentuję słoiczek tusalowy. Niestety niewiele do niego doszło, bo a to porządki, a to święta, a to jakieś wyjazdy i jakoś tak ogólnie mało się u mnie tworzy w ostatnim czasie. :(  Jedyne co... to zaczęłam pomału wieczorami haftować biscornu, bo ostatnio stwierdziłam że podoba mi się, że nie mam, a przydałoby się :D Pierwszą część już mam (dowód na foto) dzisiaj zacznę drugą.

Marzec - słoiczek tusal :)

Kolejny nów, więc zgodnie z zasadami fotka tusalowego słoiczka. Wieczko troszkę bardziej przyozdobione i niteczek też odrobinę przybyło co świadczy o tym że coś dzieje się, choć czasu dalej jak na lekarstwo. Staram się jednak cały czas powoli organizować. Wprawdzie nadal jeszcze rzadko coś piszę na blogu, częściej jednak zaczynam znajdować chwilę na robótkowanie. I tak w ramach relaksu w kilku wieczorach wykrzyżykowało się takie jajo (wzór wzięty z internetu, ale niestety tak dawno zapisany, że nie pamiętam z jakiej strony).  Na razie kompletnie nie mam pomysłu co z tym hafcikiem dalej zrobię :D. A póki co wracam dalej do jaj filcowania i ich ozdabiania :)

Luty - słoiczek TUSAL

Trochę już podkarmiony ( w środku niteczki pozostałe między innymi po hafcie na jajko wielkanocne, którym o ile mi wyjdzie niedługo się będę chwalić :)) Cały czas jest w trakcie ozdabiania, gdyż okropne nieszczęście mi się stało :( Słoik, który pokazywałam w pierwszym tusalowym poście tak był energicznie przeze mnie ozdabiany, że aż wziął i się pękł :( To jest nowy słoik, choć zawartość została starannie wyzbierana i przełożona ze starego. Jest troszkę inny i nieco większy. Mam nadzieję, że taka nieprzewidziana zmiana słoiczka nie jest dyskwalifikacją z zabawy :)

Mój tusalowy słoiczek

Wprawdzie wciąż jeszcze nie wiem czy zdążyłam się zapisać do zabawy, gdyż nie zostałam jeszcze wciągnięta na listę, na wszelki wypadek jednak zgodnie z wymogami zabawy publikuję w pierwszy nów posta z moim słoiczkiem. Tak jak przewidziałam słoiczek golutki i pusty jeszcze, ale już niedługo. Na przyszły nów na pewno już będzie wystrojony i "nakarmiony" :D

TUSAL 2012

TUSAL 2012 u Cyber Julki. Się zapisałam. :) Tak na ostatnią chwilę i mam nadzieję że zdążyłam. A teraz idę szukać jakiegoś słoiczka co by się nadawał do zabawy, no i biorę się za jego ozdabianie, choć na pewno dziś już niewiele zdążę zrobić, więc jutro zapewne umieszczę fotkę takiego biednego gołego i pustego słoika ;). Za to obiecuję, że  postaram się go szybko zapełniać :D Muszę się tylko jakoś na nowo zorganizować (jedno z noworocznych postanowień) :D Daty nowiu w roku 2012: - 23 styczeń, - 21 luty, - 22 marzec, - 21 kwiecień, - 21 maj, - 19 czerwiec, - 19 lipiec, - 17 sierpień, - 16 wrzesień, - 15 październik, - 13 listopad, - 13 grudzień.