Ufff... nareszcie mogę usiąść spokojnie przy komputerze i pochwalić się, że dzisiaj rano przemiła Pani listonosz przyniosła mi do pracy paczkę ... A w niej ... chustę, którą wygrałam w candy u Gosi :) Powiem tylko tyle... oniemiałam... zdjęcie ani w jednej trzeciej nie pokazuje tego jaka jest na żywo. Śliczna, przemiła w dotyku, przepięknie wykonana i czarnaaaa jak noc. Gosiu nie masz pojęcia i nie umiem tego opisać (spontaniczny okrzyk jaki wydałam po otwarciu paczki - patrz tytuł posta) jak jestem zachwycona Twoim dziełem, którym nie mogę się nacieszyć. Haaaa i teraz mając ją znów w rękach przez chwilę będę "paskudnym diabołkiem" i niegrzecznie powiem wszystkim tak: Możecie mi jej "zazdraszczać" ... bo jest czego, a ona moja ci jest ! ;D:P Jeszcze raz ogromnie dziękuję Gosi za chustę i za pyszne kawki i słodkości, a zdjęcia będą niestety dopiero jutro, bo mój własny prywatny fotograf wrócił nie dawno od dentysty zubożały o jeden ząb i nie chcę go już dzisiaj męczy...