Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą bead embroidery

Bransoletka "Foresta"

Trochę tu przycichłam ostatnio, ale jak wcześniej pisałam, potrzebowałam odpocząć i spokojnie poczekać na powrót weny :) W międzyczasie trochę dziergałam, szydełkowałam, malowałam, szyłam... aż zatęskniłam za koralikami :) Impulsem do powrotu był konkurs "Bajkowe inspiracje z zimą w tle" organizowany przez Royal-Stone. Na razie jednak jeszcze nie mogę pokazać co zmajstrowałam. Pokażę zatem to co powstawało w międzyczasie jako odskocznia od "konkursowej zimy w pracowni", "zimy za oknem" i całego tego chłodnego klimatu :D Oto leśno-zielona bransoletka "Foresta". A no i zapomniałabym wspomnieć, że wraz z nowym rokiem i nowymi planami dorobiłam się całkiem nowego loga, które to aktualnie jest umieszczone na fotkach.

Naszyjnik "Księżycowy diament" - III miejsce

Przedstawiam naszyjnik "Księżycowy diament" :) Praca na kalendarzowy konkurs organizowany przez Royal-Stone - akcesoria do tworzenia biżuterii. Sama nie wierzyłam w to, że zdążę go wykonać na czas... jednak zdążyłam. Trzy dni, po mniej więcej jedenaście godzin ciągłego szycia... istny maraton. Tak na prawdę to ponad dwa tygodnie leżały sobie przygotowane materiały i rozrysowany pomysł na tą pracę ale co chwilę coś, a to jakieś zamówienie, a to konkursowy tutorial, a to warsztaty, a to nalot rodzinki... I dosłownie na ostatnią chwilę stwierdziłam, że jednak biorę udział. Przestawiłam się w domu na tryb "nie ma mnie dla nikogo, jecie parówki z mikrofalówki i się nie brudzicie" i szyłam, szyłam, szyłam i dałam radę i zdobyłam trzecie miejsce - brawo ja :D

I po warsztatach...

Ależ jestem zadowolona i pozytywnie naładowana... takie soboty jak wczorajsza to ja bardzo bardzo lubię :) Blisko sześć godzin spędzonych w przesympatycznym towarzystwie, sześć ogromnie zdolnych pań od wczoraj "zarażonych" haftem koralikowym, sześć przepięknych zawieszek z kaboszonem wykonanych własnoręcznie przez owe Panie, a do tego dużo śmiechu i pyszne ciasto drożdżowe. Było tak pracowicie, że zupełnie zapomniałyśmy o profesjonalnych fotkach :D Dobrze, że kilka dowodów zdjęciowych w międzyczasie telefon na szybko zarejestrował :D Dziękuję ogromnie stowarzyszeniu "Fabryka Zmian" w Kluczborku za zorganizowanie warsztatów, które miałam przyjemność poprowadzić i za wspaniałą atmosferę. Dziękuję wszystkim uczestniczkom za włożone w pracę serce i pasję :) Dzisiaj trochę jakby mi głos odmawiał posłuszeństwa ale warto było ! :D Było super !!!

Znajdź różnice ;)

Srebro czy złoto... Zimne szarości czy ciepłe brązy... Dwie proste bransoletki wykonane według tego samego wzoru. Obie mają centralnie osadzony kamień "Agat smoczy" a na bokach małe kaboszonki hematytu. Zdecydowanie mniejsze i skromniejsze w formie niż to co ostatnio wychodziło z moich rąk, choć w najwyższym miejscu i tak mają około sześciu centymetrów :D

Bransoleta "Green Magic"

To nie prawda, że magia może być czarna lub biała... może być jeszcze zielona :) To magia lasu... natury... najczystsza i najbogatsza z magii :) Bransoleta utrzymana w kolorach budzącego się słońca igrającego z rosą w liściach drzew, ze wzorem poplątanym jak leśne ścieżki. Kamienie to dwie łezki awenturynu i owalny agat w centrum. Wysokość - 12 cm. Rozmiar regulowany dzięki zapięciu polegającym na zaciąganym rzemieniu. Wykończona od środka naturalną brązową skórką.

Naszyjnik "Syberia"

Kolia wykonana haftem koralikowym, przy użyciu wyłącznie koralików Preciosa. Utrzymana w zimowych kolorach z wykorzystaniem kamieni lapis lazuli kryształków szklanych i kaboszonów perełek. Przygotowałam ją na konkurs organizowany przez www.preciosa-ornela.com , www.facebook.com/PreciosaOrnela . The collar was bead embroidered only by Preciosa beads. The necklace was maintained in winter colors and prepared for a competition organized by www.preciosa-ornela.com ,  www.facebook.com/PreciosaOrnela .

Konkursowa kolia "Sheshire"

Jak już wspominałam w ostatnich wpisach... miałam przyjemność wziąć udział w mistrzostwach biżuteryjnych. Album z pracami został już przez Korallo opublikowany, więc mogę się pochwalić kolią, którą stworzyłam na ten konkurs. Zapraszam również do oglądnięcia wszystkich pięknych prac w galerii konkursowej i do głosowania oczywiście. Gdyby ktoś zechciał oddać głos na moją pracę to mam numer 31 :) A tak przy okazji... co widzicie w tej pracy ? Kwiat czy ćma ? Bo ja widzę kota z Alicji w krainie czarów i stąd wzięła się ta nazwa :D Jako pierwsze załączę zdjęcie wykonane przez Korallo, bo bardzo mi się podoba - widać profesjonalizm fotografa :) A teraz kilka moich mniej profesjonalnych :D W trakcie pracy nad tą kolią co jakiś czas robiłam fotkę... i tak powstał krótki gif pokazujący jak jej przybywało :) I na koniec kot...  żeby nie było :D

Mistrzostwa - prace trwają :)

Pierwsze wkłucie igły w projekt na mistrzostwa zostało wczoraj poczynione :) Po kilku dniach prób, testów, projektów rysowanych, kolorowanych i wycinanych do przymiarki, setkach kombinacji kolorów i ułożeń kryształków w końcu decyzje zostały podjęte i nastąpiła realizacja. Ale też nie tak oczywiście i od razu... Jak już projekt został przeniesiony na podkład a koncepcja kilkukrotnie przemyślana i definitywnie zatwierdzona w głowie, gdy pierwszy element został wykonany, przyszła córuchna... Stanęła, popatrzyła na dumną matkę trzymającą w ręku igłę i filc z wymalowanym projektem, wydała z siebie "hmmmm" a potem "ychymm" pokręciła głową i powiedziała: "Wiesz co... to jest fajne ale takie jakieś szkolnie poprawne. Weź mama poszalej trochę, tu domaluj linie i tu też i tu też, tą zlikwiduj a tą przetnij, tu daj inny kolor, a tu zmień kształt i będzie super" :D No i cała moja koncepcja poszła w..... noooo... gdzieś :D Chwilę się zastanowiłam, popatrzyłam, ...

Bransoleta "Alexandria"

To było najdłużej realizowane zamówienie ze wszystkich dotychczasowych. Wszystko się sprzysięgło przeciwko tej bransoletce. Co rusz coś powodowało przerwę w pracy nad nią: niespodziewany brak koralików i oczekiwanie na dostawę, zwichnięty nadgarstek, zapalenie spojówek... Zamówiona w sierpniu, miała być gotowa na koniec września, a mamy... no właśnie... listopad. Nawet nie wiem czy "zainteresowana" będzie nadal zainteresowana :D NIby nic skomplikowanego jeśli chodzi o wzór (kolory i wzór narzucone przez zamawiającą) ale rozmiar dość spory. Przybywało jej tak po mału, że zaczęłam podejrzewać iż jakiś chochlik w nocy odpruwa wszystko co podczas dnia przyszyłam :D Ale w końcu jest skończona i prezentuje się całkiem okazale co widać na zdjęciu do którego wyjątkowo użyczyłam dłoni sprawczej :D