Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą zawieszka

I po warsztatach...

Ależ jestem zadowolona i pozytywnie naładowana... takie soboty jak wczorajsza to ja bardzo bardzo lubię :) Blisko sześć godzin spędzonych w przesympatycznym towarzystwie, sześć ogromnie zdolnych pań od wczoraj "zarażonych" haftem koralikowym, sześć przepięknych zawieszek z kaboszonem wykonanych własnoręcznie przez owe Panie, a do tego dużo śmiechu i pyszne ciasto drożdżowe. Było tak pracowicie, że zupełnie zapomniałyśmy o profesjonalnych fotkach :D Dobrze, że kilka dowodów zdjęciowych w międzyczasie telefon na szybko zarejestrował :D Dziękuję ogromnie stowarzyszeniu "Fabryka Zmian" w Kluczborku za zorganizowanie warsztatów, które miałam przyjemność poprowadzić i za wspaniałą atmosferę. Dziękuję wszystkim uczestniczkom za włożone w pracę serce i pasję :) Dzisiaj trochę jakby mi głos odmawiał posłuszeństwa ale warto było ! :D Było super !!!

Komplet "Nefertari"

Szyło sie, szyło, szyło, trochę też szydełkowało ... i oto jest :) Komplet wykonany haftem koralikowym. Bransoleta typu "mankiet" dość spora, w najwyższym miejscu ma 5,5 cm wysokości (na nadgarstku wygląda obłędnie) i równie duża zawieszka na sznurze szydełkowo-koralikowym. Bransoletę zgłaszam do konkursu na wyzwanie KK Bransoleta bierze udział w wyzwaniu KK

Naszyjnik "Star Night"

Znalazłam ostatnio w swoich skarbach jakiś taki atramentowy szklany kaboszon i tak powstała zawieszka wykonana haftem koralikowym zawieszona na sznurze koralikowym. Wszystko utrzymane w klimacie letniego rozgwieżdżonego nieba :)

Kulka do kompletu :)

Jedna z moich bransoletek, którą już prezentowałam tu wcześniej została wybrana przez moją znajomą na prezent urodzinowy dla koleżanki. Chciała jednak, żeby to był jakiś komplet, najlepiej z czymś "na szyję" :) I tak powstała kulka... myślę, że udało mi się dopasować ja tak, aby się komponowała z bransoletką jako całość.  Fotki średniej jakości, ale nie było czasu na lepszą sesję. Prezent został już wręczony i z tego co wiem to się spodobał :)

Naszyjnik "Montana"

Nie samym szydełkiem człowiek macha ;) Czasami też mu igła wpadnie w niespokojne łapki i wtedy powstają takie cuda :D Zawieszka z naturalnym labradorytem wykonana haftem koralikowym + sznur koralikowo szydełkowy :)

Niebiesko i srebrzyście :)

Ceramiczna kulka "ubrana" w koraliki, bez żadnych dodatkowych efektów, bo sama w sobie jest dość duża i nie chciałam jej przeładować (idealnie pasuje do białego podkoszulka i jeansów) :)

Miedziano i złociście :)

Bez zbędnych tłumaczeń czemu mnie jakiś czas na blogu nie było, po prostu znowu jestem i nie zamierzam być przestać, ale dłuższe przerwy w mym bytowaniu mogą się jednak niestety nadal zdarzać :) Także więc zapewniam, że blog mój choć nieregularnie, istnieć będzie na pewno :) Biżuterii powstało w międzyczasie mnóstwo różnej - różnistej i choć spora część się dość szybko rozeszła, tak że nawet zdjęć nie zdążyłam zrobić, to i tak przez jakiś czas będzie czym się chwalić :) Na początek wisior - kulka z "piasku pustyni" opleciona koralikami.

W szarościach i wężowo :)

Znów mnie jakiś czas nie było, ale jak tu u mnie bywa, spokoju nie ma, (już nawet na niego nie liczę), a nowy rok zawsze przychodzi z "przytupem" mniej lub bardziej rujnując mi już jakoś z trudem poukładane w ciągu poprzednich 360-ciu dni życie. Teraz też nie mogło być inaczej, styczeń nie zaczął się optymistycznie i potrzebowałam trochę czasu , żeby się ogarnąć w nowych realiach i odzyskać "równowagę psychiczną" :) Ale nie narzekam, bom przecie niepoprawna optymistka jest, a i Was też nie będę zamęczać swoimi problemami, bo nie w tym celu  ten blog istnieje. Jedyna, choć nieco wątpliwa korzyść ze zmian - znowu mam mnóstwo czasu na robótkowanie :) Zamówień na całe szczęście póki co też sporo, niestety wciąż te same wzory. Ale kilka nowości też się w między czasie stworzyło. Na przykład dwa nowe wzory bransoletek: Geometrycznie w szarościach... ... i pytonowo - wężowato :) ... ... i komplet szafirowych octagonów Swarovskiego o...

Zawieszkowy weekend :D

Zrobiłam wczoraj wieczorem jedną na próbę, bo wymyśliłam sobie nowy wzór zawieszki... i tak mi się spodobało, że teraz nie mogę przestać ich wyplatać :D Koniec !!! Biorę się za szydełko, bo zamówiona turkusowa bransoletka czeka nawleczona na kordonek, a czas nagli... Ale na pewno do nich jeszcze wrócę ;)

Hieroglify w czerwieni ;D

Kolejny krok w ujarzmianiu sutaszu - wszywanie małych koralików. Miała być zawieszka "zachód słońca", ale że ja jak zawsze trzymając igłę w ręku niczego nie planuję tylko daję się prowadzić sutaszowi, to okazało się że sznurki jednak miały inną wizję :D. Jako skończona praca ma to w sobie coś trochę z zachodu słońca, ale zdecydowanie bardziej przypomina (przynajmniej mi się tak wydaje) egipski hieroglif. Stąd tym razem oprócz wiedźmy jako model do prezentacji posłużył mi również mój stary wysłużony Tutenhamon. Nawet mu do twarzy było w tym wisiorku, więc dorobiłam mu kolczyki - niech ma :D