Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą ozdoba

W przerwie od koralików... szycie :)

Nie cierpię zimy. Na poprawę nastroju postanowiłam uszyć tulipanki materiałowe, które to podpatrzyłam na pintereście :) Jak tylko pochwaliłam się swoim zamiarem, rodzinka od razu również wyraziła nagłą chęć posiadania takowych :D No i zaczął się tulipankowy hurt. Tak więc mama już swoje ma, (szt. 11) córa też (szt. 13)... dziś czas na szycie bukietu dla siostry (szt. 15) :) Tulipanki tak szybko wędrowały do nowych właścicielek że jedyne zdjęcie gotowego bukietu jakie mi się udało zrobić, to tego dla mamy, poglądowo na szybko w słoiku. W słoiku bo okazało się, że jako zdeklarowana "niemiłośniczka" ciętych kwiatów nie posiadam w domu ani pół flakonu ;) W między czasie przybywało szalika... przybywało aż do dziś kiedy to nagle zabrakło włóczki - oczywiście z wieeeelką niechęcią udałam się w internety na przymusowe zakupy i póki co czekam z dalszą robótką na kuriera z dodatkowym kłębkiem wełny... i całą resztą zamówienia zrobionego przy okazji  :D

I po warsztatach...

Ależ jestem zadowolona i pozytywnie naładowana... takie soboty jak wczorajsza to ja bardzo bardzo lubię :) Blisko sześć godzin spędzonych w przesympatycznym towarzystwie, sześć ogromnie zdolnych pań od wczoraj "zarażonych" haftem koralikowym, sześć przepięknych zawieszek z kaboszonem wykonanych własnoręcznie przez owe Panie, a do tego dużo śmiechu i pyszne ciasto drożdżowe. Było tak pracowicie, że zupełnie zapomniałyśmy o profesjonalnych fotkach :D Dobrze, że kilka dowodów zdjęciowych w międzyczasie telefon na szybko zarejestrował :D Dziękuję ogromnie stowarzyszeniu "Fabryka Zmian" w Kluczborku za zorganizowanie warsztatów, które miałam przyjemność poprowadzić i za wspaniałą atmosferę. Dziękuję wszystkim uczestniczkom za włożone w pracę serce i pasję :) Dzisiaj trochę jakby mi głos odmawiał posłuszeństwa ale warto było ! :D Było super !!!

Zawieszkowy weekend :D

Zrobiłam wczoraj wieczorem jedną na próbę, bo wymyśliłam sobie nowy wzór zawieszki... i tak mi się spodobało, że teraz nie mogę przestać ich wyplatać :D Koniec !!! Biorę się za szydełko, bo zamówiona turkusowa bransoletka czeka nawleczona na kordonek, a czas nagli... Ale na pewno do nich jeszcze wrócę ;)

Żeby nie było że ja tu nie bywam :)

Bywam bywam :) Codziennie wieczorkiem. Choćby na chwilkę, na kilka minut, tak tylko żeby zobaczyć co ciekawego napisałyście na swoich blogach i co pięknego stworzyły Wasze zdolne rączki. Gwałtowny natłok pracy zawodowej spowodowany pewnymi życiowymi zmianami, a przez to chroniczny brak wolnego czasu (nawet w weekendy) zaczyna pomału wpędzać mnie chyba w jakiś rodzaj depresji. W głowie ciągle kłębią mi się dziesiątki pomysłów, wzorów i projektów, a świadomość niemożności ich natychmiastowego wykonania wprawia mnie w swojego rodzaju przygnębienie :D Miałyście kiedyś tak, że samo dotknięcie Waszych ulubionych przedmiotów "robótkowych" powodowało słodki uścisk w żołądku i takie wypełniające wszechogarniające szczęście ? Ja doznałam czegoś takiego w minioną niedzielę. W końcu po półtora miesiąca miałam niczym nie zajęty i nie zmącony weekend tylko dla siebie. Samo dotknięcie mojego kuferka z koralikami i sznurkami wiązało się z takim nieznanym mi dotąd uczuciem :D (to znaczy niezn...