Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą toho

Bransoletka "Foresta"

Trochę tu przycichłam ostatnio, ale jak wcześniej pisałam, potrzebowałam odpocząć i spokojnie poczekać na powrót weny :) W międzyczasie trochę dziergałam, szydełkowałam, malowałam, szyłam... aż zatęskniłam za koralikami :) Impulsem do powrotu był konkurs "Bajkowe inspiracje z zimą w tle" organizowany przez Royal-Stone. Na razie jednak jeszcze nie mogę pokazać co zmajstrowałam. Pokażę zatem to co powstawało w międzyczasie jako odskocznia od "konkursowej zimy w pracowni", "zimy za oknem" i całego tego chłodnego klimatu :D Oto leśno-zielona bransoletka "Foresta". A no i zapomniałabym wspomnieć, że wraz z nowym rokiem i nowymi planami dorobiłam się całkiem nowego loga, które to aktualnie jest umieszczone na fotkach.

Utkane... wyplecione...

Wzory się cały czas mnożą w mojej głowie, szczególnie wieczorami jakoś mnie tak cyfrowa wena nawiedza. Zaczynają jednak pomału przyjmować one też formy namacalne :) Kilka bransoletek już jest gotowych i czeka na wykończenie brzegów... Cztery wykonane na krośnie i jedna peyote. No po prostu nie mogłam się powstrzymać żeby tej peyote nie zrobić - ten wzór jest zdecydowanie moim ulubionym :) Zdjęcia takie nie profesjonalne, nie w namiocie, a na kartce ale to taki tylko podgląd... taki szybki rzut oka na moje biurko :D

Bransoleta "Green Magic"

To nie prawda, że magia może być czarna lub biała... może być jeszcze zielona :) To magia lasu... natury... najczystsza i najbogatsza z magii :) Bransoleta utrzymana w kolorach budzącego się słońca igrającego z rosą w liściach drzew, ze wzorem poplątanym jak leśne ścieżki. Kamienie to dwie łezki awenturynu i owalny agat w centrum. Wysokość - 12 cm. Rozmiar regulowany dzięki zapięciu polegającym na zaciąganym rzemieniu. Wykończona od środka naturalną brązową skórką.

Bransoleta "Alexandria"

To było najdłużej realizowane zamówienie ze wszystkich dotychczasowych. Wszystko się sprzysięgło przeciwko tej bransoletce. Co rusz coś powodowało przerwę w pracy nad nią: niespodziewany brak koralików i oczekiwanie na dostawę, zwichnięty nadgarstek, zapalenie spojówek... Zamówiona w sierpniu, miała być gotowa na koniec września, a mamy... no właśnie... listopad. Nawet nie wiem czy "zainteresowana" będzie nadal zainteresowana :D NIby nic skomplikowanego jeśli chodzi o wzór (kolory i wzór narzucone przez zamawiającą) ale rozmiar dość spory. Przybywało jej tak po mału, że zaczęłam podejrzewać iż jakiś chochlik w nocy odpruwa wszystko co podczas dnia przyszyłam :D Ale w końcu jest skończona i prezentuje się całkiem okazale co widać na zdjęciu do którego wyjątkowo użyczyłam dłoni sprawczej :D

Bransoletka "Mokosza"

Jakoś tym razem nie mam pomysłu na opis :D Po prostu powstała sobie tak bez żadnej historii w tle i jest... wykonana haftem koralikowym z użyciem koralików Toho i Preciosa.

Chwila z szydełkiem :)

Ostatnio dużo było u mnie prac wykonanych haftem i co tu dużo mówić... zmęczyła mnie chwilowo igła i z ogromną przyjemnością wzięłam do ręki znowu szydełko :) Obecnie jestem w trakcie realizacji kolejnej bardzo dużej bransolety haftowanej, która przyznam wręcz spędza mi sen z powiek a postęp pracy nad nią ma tempo ślimacze. Żeby jednak całkiem przy niej nie zwariować w ramach "terapii" powstały takie dwa patchorkowe naszyjniki :)

Bransoletka "Greyrose"

Czasami następuje na moim fp lub blogu dłuższa cisza... ale to nie dlatego że nic się nie dzieje, najczęściej to z powodu iż dzieje się właśnie za dużo ;) I tak też było tym razem, kilka niemałych zamówień, a nie wszystkimi się chwalę bo często są to powtórzenia już istniejącego wzoru, do tego kilka nowych zajęć w życiu osobistym i doba staje się stanowczo za krótka. Udało mi się jednak gdzieś tam w jakże często przeze mnie używanym "międzyczasie" stworzyć bransoletkę na konkurs organizowany przez RoyalStone. Tematem była biżuteria na elegancką randkę w Hotelu Ritz. Od razu zobaczyłam się w wysokich popielatych szpilkach, krótkiej prostej sukience w kolorze zgaszonego różu, popielatej zwiewnej etoli na ramionach a na ręce miałam bransoletkę "Greyrose" :)

Duże zamówienie + wyścig z czasem :)

Zamówienie duże podwójnie. Duże ilościowo i duże wielkościowo i do tego prawdziwy wyścig z czasem. Pani sobie zażyczyła duuuuże kolczyki w komplecie do bransoletki "Arkona" - takie wielkości boków bransoletki. Duuuże kolczyki z howlitem w komplecie do naszyjnika - każdy w wielkości zawieszki i do tego wszystkiego masywna bransoleta z howlitem w rozmiarze.... bagatela 10 cm wysokości na 16 cm szerokości. Na to wszystko dostałam tydzień czasu z czego środa i czwartek w połowie urwane przez warsztaty. Ufff zdążyłam wczoraj skończyć - na ostatnią chwilę, tylko zdjęć niestety nie zdążyłam zrobić lepszych, jedynie takie poglądowe na szybko trzaśnięte telefonem :)

Bransoletka "Arkona"

Oto i jest... wprawdzie po małym zamieszaniu ale już skończona i gotowa "Arkona" :) Nieco różniąca się od zapowiedzi, gdyż znowu wygrał u mnie syndrom symetryczności "Jak jest z lewej musi być i z prawej" W zamyśle boczne kamienie miały leżeć po skosie względem centralnego ale strasznie mi się ciężko nad nią pracowało... no najzwyczajniej mi nie szło. Prawie na finiszu całą prułam i przekładałam boczne kamienie tak żeby były równo względem siebie i wtedy poszło jak z płatka :D No cóż już wiem że asymetria mnie przerasta ;) :D Ogólnie mówiąc nic nowego, ot kolejna duża, masywna bransoleta w stylu mankiet. A tak się zapowiadała...