Mały dowód na to że nawet wykład z języka obcego potrafi być twórczy i kreatywny :D Szczególnie w przypadku kiedy się nie wiele rozumie z tego co mówi wykładowca (jakby nie mógł mówić po polsku), jest piękny leniwy sobotni poranek, a za "szkolnym" oknem cudownie świeci jesienne ciepłe słońce. No to cóż się dziwić, że moje myśli powędrowały w zupełnie w innym kierunku i nie broniąc się jakoś specjalnie, dały zaatakować wenie. W wyniku tego niespodziewanego ataku w połączeniu z niedbale przekładanym między palcami długopisem, powstało kilka nowych wzorów i projektów biżuterii.
Na razie tylko na papierze, ale mam nadzieję, że w ramach maksymalnego wykorzystania tej niewielkiej ilości wolnego czasu jaką posiadam, zaczną jednak niebawem przybierać gotowe i namacalne formy :).
Stwierdziłam że zaczynam być rozpoznawalna w swoim stylu, więc tym razem nieco inaczej, specjalnie, z zaskoczenia :) I chyba mi się udało... Ostatnim razem w ciągu 5 minut zostałam pod swoją pracą konkursową zdemaskowana a tym razem minęło trochę czasu i nikt nie napisał nic w stylu "chyba wiem czyje to" ;) :D Tak więc tak... to ja i mój naszyjnik inspirowany Japonią... Moim celowym zamiarem było wykonanie pracy nie kojarzącej się tak oczywiście z Japonią a raczej stosując japońskie sposoby. Dlatego poznałam i nauczyłam się dwóch nowych technik: Kanzashi - kwiatowa zawieszka, oraz Kumihimo - jeden ze sznurów w naszyjniku. Ale że nie może tak być żeby moje prace tak całkiem nie miały w sobie koralików to drugą bazą jest sznur koralikowy wykonany na szydełku we wzorze stylizowanym kwiatem wiśni. Natomiast element łączący bazę z zawieszką został wyhaftowany haftem krzyżykowym. Naszyjnik bierze udział w kalendarzowym konkursie Royal - Stone. Jeśli Ci się spodobał kliknij tu aby ...
To, ze powstały projekty podczas, wykładów, to mnie nie dziwi, bo znam sytuację z własnego doświadczenia, ale za to zdumiewają mnie Twoje graficzne talenty, pięknie rysujesz!
OdpowiedzUsuńja zawsze rysowałam w liceum na matematyce :) od przodu zeszyt był zapełniony liczbami, a od tyłu 1/4 zeszytu była zasmarowana rysunkami :)
OdpowiedzUsuńPomysły świetne, czekam na finalną realizację bo zapowiada się magicznie :)
OdpowiedzUsuńNo ... na coś się przydają nudne wykłady :-) Twoje projekty wyglądają nieźle ... czekamy na realizację :-)
OdpowiedzUsuńJa czasami też tak mam ... zamiast pracować, na karteluszkach szkicuję "biżuteryjne projekciki". Założyłam sobie specjalny segregator i gromadzę te karteluszki (prawie każda inna) ... kiedyś się przydadzą.
Dziękuję Wam Wszystkim ślicznie za komentarze :)
OdpowiedzUsuńDanielo dzięki za pochwały pod kątem moich bazgrołków :D
Tuome ja dokładnie tak samo. I to nie tylko zeszyt z matmy tak wyglądał, ale większość zeszytów zawierała materiał niespójny z przeznaczeniem zeszytu np.: wzory swetrów, projekty sukienek, itp. :D
Wiedźmo kochana Ty dobrze wiesz co piszesz, pisząc o magii :) Na pewno w każdy z nich jak zawsze włożę jakąś część swojej pozytywnej energii. :)
Agnieszko dobry pomysł z tym segregatorem, muszę też sobie takowy kupić. Dziękuję za dodanie mnie do obserwowanych i pozdrawiam :)
Czekam na biżuterię wykonaną z tych projektów, ja moje trzymam w zeszycie i na luźnych kartkach. Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuń