Paskudna niedziela, a właściwie to nie niedziela tylko pogoda paskudna. Za oknami tak leje że mam ochotę zasłonić rolety, żeby sobie humoru nie psuć. Do tego niestety nowa dostawa koralików dotrze do mnie najwcześniej we wtorek, a mnie już tak bardzo chciało się coś "wysutaszyć" (hmmm... jest takie słowo ??) :D Zabrałam się więc za to co było w domu. Znalazłam jakąś drobnicę w perłowym kolorze i właśnie daję upust swojej wyobraźni :D Poniżej na to mały foto-dowód. Myślę że wieczorem zaprezentuję tą pracę już w całości ukończoną.
Stwierdziłam że zaczynam być rozpoznawalna w swoim stylu, więc tym razem nieco inaczej, specjalnie, z zaskoczenia :) I chyba mi się udało... Ostatnim razem w ciągu 5 minut zostałam pod swoją pracą konkursową zdemaskowana a tym razem minęło trochę czasu i nikt nie napisał nic w stylu "chyba wiem czyje to" ;) :D Tak więc tak... to ja i mój naszyjnik inspirowany Japonią... Moim celowym zamiarem było wykonanie pracy nie kojarzącej się tak oczywiście z Japonią a raczej stosując japońskie sposoby. Dlatego poznałam i nauczyłam się dwóch nowych technik: Kanzashi - kwiatowa zawieszka, oraz Kumihimo - jeden ze sznurów w naszyjniku. Ale że nie może tak być żeby moje prace tak całkiem nie miały w sobie koralików to drugą bazą jest sznur koralikowy wykonany na szydełku we wzorze stylizowanym kwiatem wiśni. Natomiast element łączący bazę z zawieszką został wyhaftowany haftem krzyżykowym. Naszyjnik bierze udział w kalendarzowym konkursie Royal - Stone. Jeśli Ci się spodobał kliknij tu aby ...
oh, świetnie Cię rozumiem, , mnie tez nosi dzisiaj....chyba musze się za coś wziąć...nie wiem tylko , czy wyjdzie mi tak fajnie jak Tobie! pozdr
OdpowiedzUsuńŚlicznie się zaczyna :)
OdpowiedzUsuńoby się rozpogodziło, sama czekam na słońce żeby wyjść gdzieś i zrobić zdjęcia kolczykom
Dziękuję za komentarze i zainteresowanie moim póki co jeszcze skromniutkim blogiem :)
OdpowiedzUsuńYstin na pewno wyjdzie Ci super i na 100% lepiej niż mnie :). Ty jesteś mistrzem sutaszu, a Twoje prace są rewelacyjne. Ja się dopiero "pilnie" uczę zszywać te sznurki :D
Ebru oj tak tak - słoneczko by się bardzo przydało. Też wiecznie walczę z aparatem żeby dobre zdjęcia zrobić, a niestety fotograf ze mnie kiepski :D