Przejdź do głównej zawartości

"sutaszowy bajzlownik" nowa technika i brak odwagi

Od kliku miesięcy jestem zupełnie zaczarowana, oczarowana i roz-ach-och-owana nad biżuterią sutaszową. Jako, że ja stworzenie ciekawe nowości jestem i do robótek zawsze chętne postanowiłam nauczyć się również tej techniki wyrobu takich cudeniek. W poszukiwaniu jakichkolwiek informacji czy instrukcji na temat wykonywania tych arcydzieł przeglądnęłam chyba ze sto stron w internecie, ale niewiele się dowiedziałam. Tajemnica jest pilnie strzeżona, "przecieki" niewielkie, więc jak to najczęściej bywa trzeba postawić na samozaparcie, samonaukę i dochodzenie do celu po wielu próbach i błędach. Podjąwszy tą decyzję zakupy odpowiednie zrobiłam. W sznureczki, koraliki, nitki, żyłki się zaopatrzyłam. Wszystko to na stół nieśmiało wyłożyłam. :)
Napatrzyłam się napatrzyłam na ten "bajzlownik" na stole, strzeliłam mu fotkę i do pudełka posprzątałam... Jakoś mimo ogromnych chęci po raz pierwszy odwagi mi brakło żeby zacząć. Dwa tygodnie się zbierałam żeby zacząć owijać i zszywać te sutaszowe sznureczki wokół koralików. Na obecną chwilę jestem po dwóch bardzo nieudanych próbach (koszmarki wyszły), po trzech znośnych, ale nienadających się jeszcze do pokazania i właśnie pracuję nad kolejnym sutaszowym eksperymentem. Tym mam nadzieję już niedługo się pochwalić. :)

Komentarze

  1. oooo u mnie wlasnie jest to samo,zakupilam materialy obejrzalam i schowalam do pudelka brak mi odwagi zeby zaczac sutaszki,na dodatek idzie druga dostawa koralików a ja jeszcze pierwszych nie zaczelam. Bardzo ladne sa Twoje sutaszki.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Naszyjnik "Nieśmiała Maiko"

Stwierdziłam że zaczynam być rozpoznawalna w swoim stylu, więc tym razem nieco inaczej, specjalnie, z zaskoczenia :) I chyba mi się udało... Ostatnim razem w ciągu 5 minut zostałam pod swoją pracą konkursową zdemaskowana a tym razem minęło trochę czasu i nikt nie napisał nic w stylu "chyba wiem czyje to" ;) :D Tak więc tak... to ja i mój naszyjnik inspirowany Japonią... Moim celowym zamiarem było wykonanie pracy nie kojarzącej się tak oczywiście z Japonią a raczej stosując japońskie sposoby. Dlatego poznałam i nauczyłam się dwóch nowych technik: Kanzashi - kwiatowa zawieszka, oraz Kumihimo - jeden ze sznurów w naszyjniku. Ale że nie może tak być żeby moje prace tak całkiem nie miały w sobie koralików to drugą bazą jest sznur koralikowy wykonany na szydełku we wzorze stylizowanym kwiatem wiśni. Natomiast element łączący bazę z zawieszką został wyhaftowany haftem krzyżykowym. Naszyjnik bierze udział w kalendarzowym konkursie Royal - Stone. Jeśli Ci się spodobał kliknij tu aby ...

Wielkie odkurzanie i ściąganie pajęczyn :D

Jak w tytule :D ... Czyli powrót na bloga i porządków czas. To jest post tymczasowy i zostanie usunięty zaraz po odgruzowaniu bloga :D

Bransoletka "Foresta"

Trochę tu przycichłam ostatnio, ale jak wcześniej pisałam, potrzebowałam odpocząć i spokojnie poczekać na powrót weny :) W międzyczasie trochę dziergałam, szydełkowałam, malowałam, szyłam... aż zatęskniłam za koralikami :) Impulsem do powrotu był konkurs "Bajkowe inspiracje z zimą w tle" organizowany przez Royal-Stone. Na razie jednak jeszcze nie mogę pokazać co zmajstrowałam. Pokażę zatem to co powstawało w międzyczasie jako odskocznia od "konkursowej zimy w pracowni", "zimy za oknem" i całego tego chłodnego klimatu :D Oto leśno-zielona bransoletka "Foresta". A no i zapomniałabym wspomnieć, że wraz z nowym rokiem i nowymi planami dorobiłam się całkiem nowego loga, które to aktualnie jest umieszczone na fotkach.